Muzeum Motyli

Co można odczytać z motyla sprzed 200 lat?

Stary motyl może skrywać znacznie więcej niż piękne skrzydła. Czasami niewielka etykieta opowiada historię sprzed ponad stu lat, a sam okaz zachowuje informacje, które potrafimy badać dopiero dzisiaj. 
Wyobraź sobie motyla, który trafił do kolekcji ponad sto lat temu. Jego skrzydła nadal przyciągają wzrok, ale najciekawsza historia może znajdować się tuż pod nimi — na niewielkiej, zapisanej odręcznie etykiecie. 
W Muzeum Motyli we Władysławowie mamy stare okazy z zachowanymi etykietami, na których widnieją daty z okresu 1914–1918.

Oryginalny okaz z kolekcji Muzeum Motyli we Władysławowie z zachowaną historyczną etykietą z 1916 roku. Fot. Muzeum Motyli.
Oryginalny okaz z kolekcji Muzeum Motyli we Władysławowie z zachowaną historyczną etykietą z 1916 roku. Fot. Muzeum Motyli.

Co można wyczytać z etykiety starego motyla?

Kiedy oglądamy motyla, zwykle najpierw zwracamy uwagę na jego kolor, wielkość i kształt skrzydeł. Łatwo przeoczyć mały kawałek papieru umieszczony pod okazem. Tymczasem etykieta może zawierać najważniejsze informacje o jego historii: miejsce i datę zebrania, nazwisko zbieracza oraz dodatkowe oznaczenia. 
W Natural History Museum w Londynie takie dane są odczytywane podczas digitalizacji kolekcji. Muzeum podkreśla, że w przypadku większości przyszpilonych owadów informacje dotyczące miejsca, daty i osoby zbierającej znajdują się na górnej etykiecie.

Dzięki temu okaz może stać się dokumentem potwierdzającym występowanie określonego owada w konkretnym miejscu i czasie.

Warto jednak pamiętać, że nie każda etykieta zawiera komplet danych. Sam zapis roku nie zawsze wystarcza, by jednoznacznie ustalić datę zebrania. Czy motyl może pokazać nam przyrodę sprzed 200 lat? Wyobraź sobie tysiące okazów zbieranych przez kolejne pokolenia. Każdy pochodzi z innego miejsca lub okresu, a część ma zachowaną dokładną dokumentację. Po połączeniu takich informacji kolekcja staje się archiwum danych o dawnym występowaniu owadów. Natural History Museum posiada ponad 25 milionów przyszpilonych owadów, a związane z nimi informacje geograficzne i taksonomiczne sięgają około 300 lat wstecz.

Badacze mogą wykorzystywać historyczne dane do porównywania dawnego i współczesnego rozmieszczenia gatunków. Muszą jednak uwzględniać ograniczenia dokumentacji: dawni kolekcjonerzy nie zbierali okazów równomiernie we wszystkich miejscach i okresach.

Czy w motylu sprzed 200 lat może zachować się DNA?

Tak — w niektórych historycznych okazach zachował się materiał genetyczny, który można badać współczesnymi metodami. Nie jest to jednak możliwe w każdym przypadku. DNA może z czasem ulegać uszkodzeniu i rozpadać się na krótkie fragmenty. 
Natural History Museum prowadzi projekt Poll-A-Gen, zaplanowany na lata 2025–2028. Badacze wykorzystują w nim współczesne i historyczne okazy pszczół, os oraz bzygowatych, aby analizować zmiany różnorodności genetycznej w okresie około stu lat.

Ćma, która pomogła naukowcom po niemal 170 latach

W zbiorach londyńskiego Natural History Museum przez wiele lat znajdował się niewielki, mocno uszkodzony okaz białawej ćmy. Zachowały się z niego przede wszystkim tułów i fragmenty skrzydeł. Badacze ustalili, że okaz został zebrany przez przyrodnika Alfreda Russela Wallace’a podczas jego pobytu w Sarawaku na Borneo, na przełomie 1855 i 1856 roku.


Historyczny okaz ćmy z rodzaju Topiris, wykorzystany w badaniach opisanych przez Natural History Museum w 2025 roku.

Przełomem okazały się zarówno historyczne informacje, jak i współczesna analiza DNA. Naukowcy pobrali niewielki fragment jednej z pozostałych nóg ćmy i uzyskali materiał genetyczny, który pomógł im porównać ją z innymi okazami. Wyniki badań opublikowano w 2025 roku. Pozwoliły one ponownie opracować rodzaj Topiris, obejmujący obecnie 14 gatunków, w tym 11 opisanych jako nowe dla nauki.
Pomyśl: niewielki okaz, zebrany niemal 170 lat wcześniej, pomógł naukowcom rozwiązać zagadkę dzięki technologii, która nie istniała w czasach jego kolekcjonera.

Trzy litery, które pomogły odkryć historię ćmy

W tej historii szczególnie interesujące jest to, że badacze nie polegali wyłącznie na analizie DNA. Na jednej z etykiet znaleźli trzy litery: SAR. Okazały się wskazówką prowadzącą do Sarawaku — regionu Borneo, w którym Wallace prowadził badania. Naukowcy porównali ten zapis z innymi informacjami, w tym z relacją przyrodnika z jego podróży. Dopiero połączenie tych dowodów pozwoliło ustalić pochodzenie historycznego okazu.

To doskonały przykład pokazujący, dlaczego podczas badań kolekcji równie ważny jak sam owad może być niewielki kawałek papieru.

Jak stare mogą być motyle w muzealnych kolekcjach?

Niektóre zachowane okazy są znacznie starsze niż ćma Wallace’a. Natural History Museum przechowuje motyle pochodzące jeszcze z lat 70. XVII wieku. Wśród nich znajduje się Euploea core zebrany na Sri Lance i związany z kolekcją przyrodnika Paula Hermanna. Według londyńskiego muzeum do naszych czasów przetrwało nawet około 800 okazów motyli i ciem pochodzących z XVII wieku. Nie wszystkie były przechowywane na szpilkach. Część najstarszych okazów suszono i umieszczano między kartami oprawionych tomów. Dzisiaj są przechowywane w kontrolowanych warunkach temperatury i wilgotności. Ze względu na ich kruchość pracownicy muzeum ograniczają bezpośrednie dotykanie tych historycznych zbiorów.

Dlaczego muzea nadal przechowują stare owady?

Zachowany okaz można ponownie obejrzeć, porównać z innymi, sfotografować lub — jeśli pozwala na to jego stan i zasady opieki nad kolekcją — poddać dodatkowym badaniom. Natural History Museum rozwija program digitalizacji, w którym fotografowane są zarówno owady, jak i ich etykiety. Dane trafiają do cyfrowej bazy, dzięki czemu informacje o kolekcji stają się dostępne dla szerszego grona badaczy. Historia ćmy Wallace’a pokazuje jeszcze jedną rzecz: okaz przechowywany przez wiele pokoleń może zostać przebadany metodami, których nie znano w chwili jego zebrania. Nie wiemy, jakie możliwości badawcze pojawią się za kolejne sto lat. Wiemy natomiast, że odpowiednio zachowane i udokumentowane okazy już dzisiaj pomagają odpowiadać na nowe pytania naukowe.


Historyczne okazy i etykiety w kolekcji 

Historyczne etykiety można zobaczyć również
w Muzeum Motyli we Władysławowie

Żeby zobaczyć stare okazy entomologiczne, nie trzeba odwiedzać wyłącznie największych muzeów na świecie. W naszej kolekcji we Władysławowie znajdują się również okazy z zachowanymi historycznymi etykietami, na których widnieją daty z okresu 1914–1918. Dzisiaj te niewielkie kartki mają ponad sto lat. Są częścią historii naszej kolekcji i przypominają, że każdy okaz mógł przebyć długą drogę, zanim trafił do muzealnej gabloty. Nie przypisujemy im jednak historii, której nie potwierdza dokumentacja. Aby ustalić dokładne miejsce i datę zebrania konkretnego owada, trzeba najpierw prawidłowo odczytać jego etykiety.

To właśnie dlatego warto oglądać nasze zbiory uważnie — nie tylko podziwiać niezwykłe skrzydła, rozmiary i kolory, ale również dostrzegać drobne szczegóły, które na pierwszy rzut oka łatwo przeoczyć.

Następnym razem spójrz również pod motyla

Kiedy zobaczysz motyla w muzealnej kolekcji, prawdopodobnie najpierw zwrócisz uwagę na jego skrzydła. Ale potem przyjrzyj się etykiecie.  Może zawierać datę, nazwę miejscowości, nazwisko kolekcjonera albo zaledwie kilka liter, które wymagają dalszych poszukiwań.  Bo stary motyl może opowiadać nie tylko o swoim gatunku. Może również zachować fragment historii przyrody — a czasami informacje, których człowiek zbierający go przed wieloma laty nie miał możliwości odczytać.

Oryginalny okaz z kolekcji Muzeum Motyli we Władysławowie z zachowaną historyczną etykietą. Fot. Muzeum Motyli.
Oryginalny okaz z kolekcji Muzeum Motyli we Władysławowie z zachowaną historyczną etykietą.

W naszej kolekcji możesz zobaczyć historyczne okazy i przyjrzeć się oryginalnym etykietom, które zachowały się wraz z nimi przez ponad sto lat.

Zobacz świat, którego normalnie nie zobaczysz.